Po perturbacjach kilku, po powiększeniu rozmiaru, kilkudziesieciu wymienionych mailach, jest mój wymarzony, wyczekany klosz w rozmiarze XXL. Dzieło oczywiście piegowatej. Agnieszko jeszcze raz strasznie Ci dziekuję za pokłady cierpliwosci. Klosz przyszedł w piątek czyli w sam raz żeby ubrać lampę na Święta:). A piegowate wytwory polecam szczerze, mamy jeszcze 2 poduszki , ale im poswięce osobny wątek , a co:)
Fajny! Też myślałam by taki zrobić;) Ale to musi być "ten" czas aby powstał.
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że juz go masz i jak dobrze, że pasuje:) Niech cieszy oczy jak najdłużej!
OdpowiedzUsuńRewelacyjna! Aż zaglądnęłam do Piegowatej - świetne rzeczy robi :)
OdpowiedzUsuńpiękny i jak fajnie się prezentuje
OdpowiedzUsuńdziekowac za pozytywne opinie choć one do piegowatej powinny byc skierowane:)
OdpowiedzUsuńPiegowata , cieszy cieszy:) strasznie mi się podoba:)
Niooo... Ma swój niepowtarzalny urok ten kloszyk... :) Pozdrowionka! :)
OdpowiedzUsuńAle super pomysł - niby nic nowego bo abażur, a jednak... Rewelacja
OdpowiedzUsuńPiękny, jakiś czas temu odkryłam bloga Piegowatej i się zakochałam w jej wyrobach, ma dziewczyna talent :)
OdpowiedzUsuńP.S. Ładnie tu u Ciebie :)
BARDZO FAJNY POMYSŁ I SUPER WYGLĄDA . POZDRAWIAM :-)
OdpowiedzUsuńwspaniały pomysł, pięknie teraz wygląda Twoja lampa!
OdpowiedzUsuń